W dniu 18 maja po długiej 3 godzinnej rozprawie w Naczelnym Sądzie Administracyjnym w Warszawie ogłoszono wyrok. Skarga kasacyjna gminy Choroszcz została odrzucona.
Wracam do pracy.
W dniu 18 maja po długiej 3 godzinnej rozprawie w Naczelnym Sądzie Administracyjnym w Warszawie ogłoszono wyrok. Skarga kasacyjna gminy Choroszcz została odrzucona.
Wracam do pracy.
Parada oszustów (cyt. za Wikipedią) – polski cykl telewizyjny, składający się z czterech filmów, których wspólnym mianownikiem jest wyrafinowane oszustwo.
Czas by otworzyć sezon piąty. Scenariusz pisze się sam, chyba żaden reżyser by lepszego nie wymyślił. „Wilkowyje” to pikuś w porównaniu do „Choroszczwyje”.
Poranek był pogodny, choć nie należę do rannych ptaszków, musiałam wstać wcześnie rano by dojechać na rozprawę do NSA w Warszawie. Plusem tego poranka był piękny śpiew ptaków w ogrodzie i cudowne efekty na niebie, trzy smugi pary wodnej z silników samolotów odrzutowych we wschodzącym słońcu nad szosą kruszewską tworzyły niesamowity spektakl. Spektakl niestety bez muzyki ” Pink Floyd” więc jedynie dla jednego zmysłu – wzroku.
Zajechaliśmy po adwokata, który jak się okazało również nie zalicza się do rannych ptaszków. Potraktowaliśmy to jako nowe doświadczenie, zarówno ja, jak i mecenas po raz pierwszy będziemy w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.
W trakcie podróży w luźnych rozmowach zahaczyliśmy o G.Orwell’a. Książka „Folwark zwierzęcy” wydała nam się trafnym odbiciem sytuacji naszych obecnych czasów. Fragment kończący książkę jest bardzo wymowny, pozwolę go zacytować:
„Słychać było dwanaście wściekłych głosów, a wszystkie brzmiały jednakowo. Nie było już żadnych wątpliwości, co się zmieniło w ryjach świń. Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię, to na człowieka, potem znów na świnię i na człowieka, ale nikt już nie mógł się połapać, kto jest kim.”
I w takich czasach przyszło nam żyć… jakże aktualne, a pisane w 1944 roku. Tym co nie czytali polecam.
A w sądzie mała niespodzianka. Wchodzimy na salę rozpraw, a tu nowa osoba po stronie skarżącej. Okazało się, że burmistrz odebrał pełnomocnictwo dotychczasowemu radcy prawnemu. W dzień szczególny Wielki Piątek powołał nowego radcę do prowadzenia sprawy. Ten zaś złożył wniosek o odroczenie, a powód prozaiczny – nie zdążył zapoznać się z aktami sprawy.
Tym sposobem w majestacie prawa sprawa odroczona, następny termin 18 maja – ciekawe co wtedy wymyślą?
Komentarz chyba zbędny…
Bulwar nad zalewem, plaża, amfiteatr, pole namiotowe, kafejki, pływająca restauracja, przystań żaglówek, kajaków i rowerów wodnych, ścieżka dla rowerzystów i rolkarzy oraz skatepark.
W pawilonie – dyskoteka, wypożyczalnia leżaków i koszy plażowych. Tu będzie można wypocząć, aktywnie spędzić wolny czas. Nie zabraknie dobrej muzyki, gier, zabaw i konkursów dla dzieci i dorosłych, o dobre samopoczucie smakoszy zadbają stoiska gastronomiczne.
To oferta nie tylko dla mieszkańców Choroszczy, ale również mieszkańców pobliskich białostockich osiedli Słoneczny Stok i Leśna Dolina. To tylko 7 min. od Galerii ” Zielone Wzgórza”. Samochodem dojedziesz tu historyczną „Carską drogą” lub w 20 min. ścieżką rowerową. Stworzymy przestrzeń dla użytkowników w różnym wieku, z atrakcyjnym programem rekreacyjno-spacerowym dostępnym dla wszystkich przez cały rok. Sport, kultura, rekreacja – zapewnimy wszystkim różne sposoby ciekawego spędzania czasu.
Magistrat nieodpłatnie odstąpi 30 działek prywatnym inwestorom pod warunkiem zagospodarowania w małą turystykę. To nowe i atrakcyjne miejsca pracy dla naszej bezrobotnej młodzieży, to szansa osobom wynajmującym pokoje.
W przyszłości będzie można przepłynąć tramwajem wodnym rzeką Horodnianką do letniej rezydencji Branickich na największy w Polsce kanał krzyżowy. Podróż uatrakcyjni śluzowanie przy moście. Koszt budowy bulwaru zamknie się w kwocie blisko 7mln zł. Kwota ta w 65 % zostanie sfinansowana ze środków unijnych Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, będących w dyspozycji Urzędu Marszałkowskiego, pozostałe 35 % stanowić będą środki z budżetu gminy.
Niedawno nastąpiła druga fala zbierania opinii o mojej osobie. Pierwsza miała miejsce na początku ubiegłego roku, a dokładniej w styczniu 2011 roku. Władza wystąpiła wówczas o opinie do różnych organizacji i stowarzyszeń współpracujących ze szkołą.
Chyba nie było po jej myśli, bo niektóre stowarzyszenia odmówiły wydania złej opinii, a wówczas tylko o takie chodziło. Osoby niezależne wydały obiektywne opinie, inne uchyliły się, bo po co się narażać, w końcu praca to dobro najważniejsze i trzeba ją cenić.
Szukano haka na Jankowską, bo przeprowadzone kontrole nie dały podstaw do odwołania . A trzeba było w końcu ukarać za to, że ośmieliła się wystartować w wyborach jako kontrkandydat wszechwładnie panującego od lat. Tylko niestety, niektórzy zostali jeszcze dwiema nogami w starym ustroju, a tam faktycznie wystarczały opinie i to wystawiane nie przez byle kogo, takie tam niewinne SB. Obywatel z opinią znaczył wiele, to było takie namaszczenie i droga otwarta. Na szczęście dzisiaj dla sądów opinie to za mało, liczą się fakty.
Ciekawe, dlaczego jedyna opinia, którą znam i o której ze mną dyskutowano zniknęła. I chyba oprócz mnie, księdza Proboszcza i sądu nikt o niej nie wie. O przepraszam, została przekazana panującemu burmistrzowi, ale należy domniemywać, że chyba ją zgubił. A może po prostu była niewygodna?
Warto się z nią zapoznać, bo jest bardzo obiektywna i dziękuję księdzu Proboszczowi raz jeszcze za obiektywizm i za to, że jako jedyny dostrzegł meritum problemu.
Nadszedł czas, by ujrzała światło dzienne i otworzyła oczy tym, którzy nie potrafią samodzielnie myśleć. A może znajdzie się ktoś odważny i zapyta burmistrza, co się z tą opinią stało?

Zaskoczył mnie wpis na stronie szkoły, ale tym razem w znaczeniu pozytywnym.
Dzieło, które rozpoczynałam 2 lata temu z psycholog B. Nowakowską jest kontynuowane. Należy zaznaczyć, że wówczas spotkało się z wielkim sprzeciwem pedagoga i niektórych nauczycieli . Pani pedagog i kilkoro nauczycieli twierdziło wówczas, że sami potrafią poradzić z problemami nastolatków. Czyżby nareszcie dotarło do niektórych, że wymogiem czasu jest sięganie po specjalistów ? – „ lepiej późno niż wcale” jak mówi stare powiedzenie.
Gratuluję kontynuacji przedsięwzięcia, pomysłu nie mogę pogratulować, gdyż jest mój.
Zarówno rodzice uczestniczący w zajęciach jak i uczniowie, którzy z warsztatów skorzystali pozytywnie wypowiadali się na temat formy zajęć, jak i samej osoby prowadzącej. Psycholog z zewnątrz dawała im większy komfort rozmowy o trudnych dla nich sprawach. Po zajęciach mieli okazję uzyskania wsparcia specjalisty – praktyka, który z takimi problemami spotyka się w codziennej pracy. Rodzice i uczniowie cenili sobie anonimowość (co wykazały ankiety), bo o trudnych tematach nie każdy ma odwagę mówić, zwłaszcza w tak małym środowisku jakim jest Choroszcz.
A to potwierdzenie kontynuacji programu, tak wygląda wpis na stronie szkoły:
Drodzy Rodzice!
Serdecznie zapraszamy na konsultacje, które odbędą się 1 marca 2012 roku w godzinach 16.30-18.00 w Zespole Szkół w Choroszczy.
Oprócz indywidualnych spotkań z nauczycielami zapraszamy Państwa na warsztaty profilaktyczne „Akademia Rodzica Nastolatka” dotyczące problemu uzależnień i dopalaczy. Warsztaty będą prowadzone przez specjalistę p. Beatę Nowakowską. Spotkanie warsztatowe dla rodziców z problematyki uzależnień odbędzie się w sali 203.
Serdecznie zapraszam,
M. Czulewicz – pedagog
Mijający tydzień obfitował w wydarzenia. 22 lutego 2012 odbyła się przed Sądem Rejonowym – Sądem Pracy w Białymstoku rozprawa o uchylenie kary porządkowej upomnienia nałożonej na mnie w dniu 14 kwietnia 2011 r. przez p.o. dyrektora Mikołaja B. w tamtym okresie.
W nawiązaniu do uzasadnienia wyroku wydanego w sprawie i zaprezentowaną przez Sąd wykładnią przepisu art. 92 ust. 1 ustawy z dn. 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym p.o.dyrektora nie miał prawa nałożyć na mnie kary porządkowej (nieobecność na radzie w trakcie przerwy, nieob. 15 n-li, ale kara tylko jedna). Rozstrzygnięcie nadzorcze Wojewody Podlaskiego obowiązywało już z mocy prawa (od 6 kwietnia 2011), czyli nastąpiło wstrzymanie zarządzenia o moim odwołaniu jako niezgodne z prawem, które burmistrz do dziś interpretuje po swojemu.
Gmina przegrała, a my podatnicy ponosimy już pierwsze koszty ze szczupłego budżetu na razie w pierwszej instancji (wyrok nieprawomocny). Tu się wydaje lekką ręką, a szkoły zamyka z braku pieniędzy. Może ktoś podliczy kiedyś ile wydano pieniędzy na dyrektorów powołanych niezgodnie z prawem. Wystarczy zajrzeć do BIP – oświadczenia majątkowe.
Natomiast 23 lutego 2012 przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Białymstoku odbyła się rozprawa dotycząca niezgodnego z prawem powierzenia stanowiska dyrektora Danucie M. w drodze konkursu. Strona skarżąca (gmina) nieobecna na rozprawie. Skarga burmistrza została w całości oddalona, kolejne zarządzenie za niezgodne z prawem stwierdził sąd wyższej instancji. Sąd ogłaszając wyrok zwrócił uwagą, iż gmina po raz kolejny złamała prawo m.in. nie przedstawiając w terminie zarządzenia do analizy (zarządzenie z lipca wpłynęło w październiku). Dopiero na interwencję Wojewoda dowiedział się o zarządzeniu.
A nasi radni jak słynne trzy mądre małpki z przysłowia japońskiego: „nie widzą, nie słyszą, nie mówią” … tylko podnoszą rączkę. Hasło: „Kłamstwo wielokrotnie powtarzane staje się w końcu prawdą” – to znana dewiza propagandowa. Czasy tamte dawno minęły, ale wciąż jest aktualna. Wybrańcy samorządowi też mają swoją mądrość – dzięki temu tkwią przez kolejne kadencje mocni i zwarci jak betony, nawet asfalt świeżo położony na autostradzie A1 przy nich pęka … wyniki głosowania w większości są przewidywalne, a może bardziej pasuje powtarzalne… szkoda, że błędne.
W cywilizowanych demokracjach osoby popełniające błędy potrafią przepraszać, rozmawiać, poddają się do dymisji. Wystarczyło kilka razy uczestniczyć w obradach sesji Rady Miejskiej by przekonać się, że do takiej demokracji jeszcze nam daleko. Może „za trzydzieści parę lat jak dobrze pójdzie”… jak śpiewał kiedyś J.Pietrzak.
Kończy się czas karnawału, za kilka dni będziemy objadać się pysznymi pączkami, potem przyjdzie czas zadumy, wyciszenia, oczekiwania na wiosnę i nie tylko…
Maskarady na lodzie nie było, jednak lód okazał się za śliski. Maski nie zostały założone. A tak prawdę mówiąc ” Po co nosić maskę, gdy nie ma się już twarzy?” (Emil Cioran)
Może w niedługim czasie niektóre maski zostaną zdjęte (czyt. zdemaskowane).
Tak się składa, że dzisiaj złożyłam do prokuratury dwa zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia wykroczeń. Pierwsze, wobec osoby, która moim zdaniem może nie mieć magisterium, a używa stopnia – „magister”, a drugie – dotyczy możliwości popełnienia wykroczenia przeciwko moim prawom pracowniczym. W końcu są instytucje, które stoją na straży prawa i trzeba, a wręcz mamy obowiązek zgłaszać wszelkie nieprawidłowości. Czyńmy nasze państwo bardziej praworządnym, nie oglądajmy się na innych, że za nas to zrobią. Skończmy w końcu z regułą „Cisze budiesz, dalszie
dojediesz” , która w naszym miasteczku stała się normą.
Ciekawie na temat masek pisał Leszek Kołakowski – w „Mini wykładach o maxi sprawach”:
„Maski przeto nie zatajają prawdziwie naszej natury [...] w sensie, który by sugerował, że możemy się tych masek pozbyć. Nie możemy, a owa natura wytęskniona też już nie istnieje. Maska przyrosła do twarzy.”
Życzę wszystkim pozbycia się gipsu wylewanego nam na twarz.”Twarz powinna być naszą własną twarzą”.(Julio Cortázar)
Wszyscy w pewnym momencie zastanawiamy się co ten Nowy Rok nam przyniesie, jaki będzie. Przy składaniu życzeń mówimy m.in. ”aby nie był gorszy od minionego”. Mój miniony rok obfitował w wydarzenia, które jednocześnie były i nadal są nowym doświadczeniem. Intryga goniła intrygę, zataczała coraz szersze kręgi, wciągała nowe osoby, donosom nie było końca – każdy na coś liczył, coś miał obiecane… Straszak w postaci Jankowskiej, że pozwalnia z pracy zadziałał na nauczycieli (głosowanie rady). Kto wtedy myślał o niżu demograficznym, który już był odczuwalny. Za zgodą burmistrza dopełniłam etaty godzinami w świetlicy 12-tu nauczycielom , by uniknąć zwolnień. Ale były 3 osoby, które poszły z tym do sądu. To miał być jeszcze jeden hak na dyrektora – te osoby dzisiaj mają się bardzo dobrze, dwie na stanowiskach – taki przekładaniec, raz jedna, raz druga. Nie zapominajmy, że w tej farsie uczestniczył jeszcze pan Mikołaj B. (n-l PO od 2007 r.)
Osoby, które siały zamęt wykorzystały mocną broń. Tak dla przypomnienia: w 2007 roku pani Danuta wprowadziła ferment i zaczęła walkę w imieniu grupy nauczycieli (tych z nowopowstałych związków) m.in. z wychodzeniem uczniów w trakcie lekcji na 40-sto godzinne nabożeństwo i rekolekcje w naszej parafii. Od 1999 roku taki stan rzeczy był praktykowany i nikomu to nie przeszkadzało. A tu proszę, na radzie sierpniowej krzyczała wręcz: cyt. „aby nie przepadały lekcje, uczniowie na nabożeństwa uczęszczają przed lub po zajęciach”. Nigdy wobec nauczycieli nie było przymusu, zawsze była zgoda na wyjście z uczniami. Zaś odpowiedzialność n-la za bezpieczeństwo dzieci w trakcie drogi to standard. Nie mogłam nikogo z niej zwolnić, tak jak nie mogłam nikogo zmuszać do uczestnictwa we mszy – nic na siłę. Postulowała także w imieniu nauczycieli: cyt. „ uczestniczą w nabożeństwie, jeśli wyrażą potrzebę”. Tak było zawsze. Ale donosom do kuratorium nie było końca, ktoś nad tym czuwał. Teraz zachowanie pani się zmieniło i obecnie powiela moje działania … w końcu są przypadki nawrócenia . Szkoda, że odstąpiła od swoich pomysłów wypracowanych wówczas na kartce A4 - a było tego trochę…
Wraz z początkiem karnawalu rozpoczęły się noworoczne piruety burmistrza. Pierwsze w nowym roku wydane zarządzenia o numerach 98 i 99 warto przeczytać: http://um-choroszcz.pbip.pl/?event=kategoria&id=417
Kto nie ma ochoty czytać - to tylko kolejna zamiana stołków dyrektorskich w szkole. Współczuję rodzicom, uczniom i nauczycielom – już chyba nikt tego nie łapie, a może to o to chodzi.
To dopiero zaczyna się jazda, szkoda że „Orlik” jest nieczynny. Jak otworzą lodowisko to warto zapoczątkować taki swojski, „lokalny taniec z gwiazdami” – wystarczy zaprosić dyrektorów obecnych i tych co byli , oczywiście ja także się łapię zgodnie z rozstrzygnięciami. Można jeszcze zaprosić radnych z komisji oświaty na czele z przewodniczacym może w końcu zainteresuje się o co w tym wszystkim chodzi . Nie musieliby czekać do następnej sesji. A może warto postarać się o maski, to byłaby choroska karnawałowa MASKARADA na lodzie. Tylko trzeba bardzo uważać – bo lód ma to do siebie, że jest śliski…
Wczoraj po raz kolejny uczestniczyłam w obradach sesji RM w Choroszczy.Po raz pierwszy byłam we wrześniu, a to dlatego, gdyż jednym z punktów porządku obrad były sprawy oświaty. Ściślej mówiąc było to sprawozdanie za rok szk. 2009/10 przedstawione przez dyrektora Zespołu Obsługi Szkół Andrzeja W. Niestety rozczarowałam się tym wystąpieniem: suche liczby, czysta statystyka nie wnosząca nic nowego – pewnie po wszystkich spłynęło jak woda po kaczce, nie tylko po mnie. Nie dziwi fakt, że nie było pytań. Oświata jest mi bliska, ale to, co zostało zaprezentowane podczas sesji – pozostawię bez komentarza. A z drugiej strony, co tu komentować, skoro jak się okazało jest to szczególnie trudne zagadnienie nie tylko dla burmistrza. Radca prawny gminy również nie okazał się w tym temacie mocny. Reasumując nie tylko zgłoszone przeze mnie do wojewody zarządzenia okazały się bublami prawnymi, ale i inne uchwały zostały podjęte niezgodnie z prawem. O innych paradoksach można poczytać na stronie BIP Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku. Zainteresowanym podsyłam link: http://bip.bialystok.uw.gov.pl/Search.aspx
Nauczona doświadczeniem z poprzedniej sesji stwierdziłam, że szkoda mojego czasu na kilkanaście (tym razem 19) punktów obrad, wybrałam więc sam początek tzn. sprawozdanie burmistrza z działalności międzysesyjnej i interpelacje… Właściwie interesowały mnie moje sprawy. Po pierwsze, czy Przewodniczący zapozna Radę Miejską z pismem NIK z dn. 5 grudnia 2011 w zakresie dotyczącym działalności Burmistrza Choroszczy, niestosującego się do orzeczeń nadzorczych Wojewody Podlaskiego i do wyroku WSA w Białymstoku. Po drugie: czy radni zostaną poinformowani o kolejnych zmianach na stanowisku dyrektora w ZS.
Jak się okazało, zgodnie z moimi przypuszczeniami, tematu po prostu nie było. Na pytanie jednej z radnych do przewodniczącego w tej sprawie, padła odpowiedź mniej więcej w tym stylu: sprawą zajmiemy się na kolejnej sesji ze względu na zbyt obszerny porządek obrad – nic dodać, nic ująć, to taki standard w naszej gminie. Nawet pisma z Najwyższej Izby Kontroli nie robią na nich wrażenia.
Burmistrz przedstawiając informacje z działalności międzysesyjnej po raz kolejny zapomniał poinformować Radę Miejską o „przetasowaniu” stanowisk w Zespole Szkół w Choroszczy. A Radni, chyba nie wszyscy wiedzą, że pani Danuta M. z konkursu już nie jest dyrektorem, tylko zastępcą … taka drobna zmiana od 24 listopada, nawet nie ujeta na stronie internetowej szkoły. Chyba same panie nie wiedzą kto jest kto, nie wspomnę o młodzieży i rodzicach – taka pomroczność jasna… na koniec obfitego w wydarzenia roku w ZS w Choroszczy. Rok obfity nie tylko w dyrektorów, ale i w finanse. Wystarczy wejść na strony BIP http://um-choroszcz.pbip.pl/?event=kategoria&id=393 i zapoznać się z oświadczeniami majątkowymi powoływanych niezgodnie z prawem dyrektorów. Nie szczędził burmistrz na dodatki funkcyjne i motywacyjne, nie wspomnę o nagrodach, nie musiały się napracować, wystarczyła lojalność i poddaństwo. Szkoda tylko, że te wypłaty nie są zgodne z prawem, ale podatnicy zapłacą…
Ponadto zachęcam wszystkich, którzy dysponują wolnym czasem do uczestnictwa w obradach sesji, to zdecydowanie nowe doświadczenie. Warto zobaczyć ludzi, których wybraliśmy w działaniu. To ich obdarzyliśmy mandatem zaufania, a więc należałoby stwierdzić, czy oddany głos nie jest zmarnowany. Ja osobiscie za tych, którzy weszli z mojego komitetu nie muszę się wstydzić.
Dawno nie pisałam, ale to nie znaczy, że nic się nie dzieje – mieszkańcy, a szczególnie rodzice powinni być poinformowani o sprawach oświaty w naszym mieście. Dzisiaj odbyła się kolejna rozprawa w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Białymstoku dotycząca skargi Burmistrza na rozstrzygnięcie nadzorcze Wojewody Podlaskiego w sprawie nieprawnego powołania na stanowisko dyrektora Pana Mikołaja B. Pan Mikołaj, który nawet nie zdążył się wykazać, że był dyrektorem pomimo tego, że pokazywał na akademii papier ze swoim powołaniem do końca grudnia na dyrektora ZS, zasłynął przynajmniej z organizowania cotygodniowych akademii, prawie tak jak w Korei Północnej:) Na jednej nawet rozdawał ruble jako nagrodę główną w ramach współpracy jaką podpisała Gmina Choroszcz z Białorusią:) Ale to tylko jeden z elementów domina…Oczywiście sąd oddalił skargę burmistrza na rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody jako niezgodne z prawem. W uzasadnieniu padło m.in. stwierdzenie, że nie należy interpretować prawa według własnego uznania.
Zgodnie z prawem, był w szkole wicedyrektor i to jemu powinno się powierzyć pełnienie obowiązków zgodnie z literą prawa. Zła interpretacja miała miejsce po raz kolejny, ale czas było się nauczyć :). Co z tego wynika, otóż zgodnie z powiedzeniem „tonący brzytwy się chwyta” absurdów ciąg dalszy następuje… Nie wiadomo, kto w końcu jest dyrektorem Zespołu Szkół, czyli kolejna zmiana na stanowisku pomimo, że ja zgodnie z prawem, nadal jestem dyrektorem tej szkoły. Wygląda to, na naprawianie tego co zostało zepsute: Pani Danuta M. już nie jest dyrektorem, ale jest zastępcą. Pani Beata G. po raz kolejny pełni funkcję p.o. dyrektora (gratuluję wytrwałości i dążenia do celu) – czyli zamiana miejsc na stanowiskach. Zastanawiam się, czy to czasami nie jest „Noworoczna Szopka Choroska” – jak zwał tak zwał, ale to już chyba kabaret.
Jeżeli chodzi o rozstrzygnięcie nadzorcze w mojej sprawie to gmina odwołała się do NSA w Warszawie, ale to tylko kwestia czasu. A tak na marginesie to wszystko kosztuje i to są nasze pieniądze „podatników”, a nie prywatne burmistrza.
W jednym z poprzednich moich postów o tytule Bez znieczulenia… postawiłam pytanie włodarzowi miasta: Panie Burmistrzu, w takim razie co z dalszymi zarządzeniami dotyczącymi powoływania zastępców i kolejnych dyrektorów i ich zastępców… czyżby efekt domina?
Oczywiście to pytanie retoryczne: zadane nie dla uzyskania odpowiedzi, lecz w celu skłonienia decydentów do przemyśleń na dany temat, podkreślenia wagi problemu; ewentualnie pytanie, na które odpowiedź jest oczywista.
O tym, że odpowiedź była oczywista świadczy kolejne rozstrzygnięcie nadzorcze Wojewody Podlaskiego z dn. 8 listopada 2011 roku, ktore stwierdza nieważność zarządzenia Nr 55/2011 Burmistrza Choroszczy z dnia 21 lipca 2011 roku w sprawie powierzenia stanowiska Dyrektora Zespołu Szkół w Choroszczy.
Oto fragmenty rozstrzygnięcia:
„(…)Przeprowadzona analiza wykazała, iż przedmiotowe zarządzenie zostało podjęte z istotnym naruszeniem prawa, w związku z czym w dniu 2 listopada 201 1 r. wszczęte zostało postępowanie nadzorcze w sprawie stwierdzenia jego nieważności.
Na mocy przedmiotowego zarządzenia Burmistrz Choroszczy powierzył Pani Danucie Małyszko stanowisko Dyrektora Zespołu Szkół w Choroszczy na okres kadencji od 1 września 2011 r. do 31 sierpnia 2016 r.
Należy zauważyć, iż rozstrzygnięciem nadzorczym Nr NK-II.4131.2.36.201l.ZCH z dnia 5 kwietnia 2011 r. Wojewoda Podlaski stwierdził nieważność zarządzenia Nr 22/2011 z dnia 1 marca 2011 r. w sprawie odwołania ze stanowiska Dyrektora Zespołu Szkół w Choroszczy. Powyższe rozstrzygnięcie nadzorcze stało się przedmiotem skargi Burmistrza Choroszczy wniesionej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku, rozpatrywanej pod sygn, akt II SA/Bk386/11, co do której WSA w Białymstoku na posiedzeniu w dniu 13 października 2011 r. orzekł o jej oddaleniu.
Jak wynika z powyższego przedmiotowe zarządzenie zostało wydane w sytuacji, gdy nastąpiło wstrzymanie wykonania zarządzenia Burmistrza Choroszczy Nr 22/2011 z dnia 1 marca 2011 r. w sprawie odwołania ze stanowiska Dyrektora Zespołu Szkół w Choroszczy Pani Wandy Jankowskiej.
(…)Zgodnie bowiem z art. 92 ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym, stwierdzenie przez organ nadzoru nieważności uchwały lub zarządzenia organu gminy wstrzymuje ich wykonanie z mocy prawa w zakresie objętym stwierdzeniem nieważności, z dniem doręczenia rozstrzygnięcia nadzorczego. Natomiast w myśl art. 98 ust. 5 powoływanej ustawy, rozstrzygnięcia nadzorcze stają się prawomocne z upływem terminu do wniesienia skargi bądź z datą oddalenia lub odrzucenia skargi przez sąd.(…)W związku z powyższym, brak było podstaw do powierzenia stanowiska Dyrektora Zespołu Szkól w Choroszczy nowej osobie. W tym stanie należało stwierdzić, że zarządzenie Nr 55/2011 Burmistrza Choroszczy z dnia 21 lipca 2011 roku w sprawie powierzenia stanowiska Dyrektora Zespołu Szkół w Choroszczy zostało podjęte z istotnym naruszeniem prawa. Zatem stwierdzenie jego nieważności jest zasadne.”
Ale nasi miejscowi decydenci prawo nadal interpretują inaczej – po swojemu :)
Quo vadis oświato w Choroszczy?
Dzień 13 października okazał się równie szczęśliwy jak ten, o którym pisałam wcześniej (czyli 13 września) - kolejne rozstrzygnięcie tym razem w sądzie wyższej instancji ponownie na moją korzyść :)
To miła nagroda z okazji Dnia Edukacji Narodowej, tym bardziej cieszy, że otrzymana z rąk tak szacownej instytucji jaką jest Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku. Jednak można liczyć na sprawiedliwe rozstrzygnięcie zgodnie z prawem. Jedyny mankament to zbyt odległe terminy spraw, ale po prostu należy uzbroić się w cierpliwość. Dziękuję zarówno składowi sędziowskiemu jak i mojemu mecenasowi. Tym razem cytuję maksymę ze strony internetowej kancelarii adwokackiej mecenasa prowadzącego moje sprawy: „Ignorantia iuris nocet (nieznajomość prawa szkodzi). To jedna z podstawowych zasad prawa…” oraz zapis „W praktyce bowiem rzadko sprawdza się powiedzenie, w myśl którego sprawiedliwość sama się obroni. Zdecydowanie częściej należy o nią zawalczyć, gdyż sprawiedliwość jest ślepa, a niesprawiedliwość jeszcze bardziej.” - to ten zapis zadecydował o wyborze kancelarii adwokackiej do prowadzenia moich spraw.
Dzisiaj po dość długiej wakacyjnej przerwie odbyła się w WSA w Białymstoku kolejna rozprawa. Tematem jej było rozpatrzenie złożonej przez Gminę Choroszcz skargi na rozstrzygniecie nadzorcze Wojewody Podlaskiego o stwierdzenie nieważności zarządzenia w sprawie odwołania dyrektora zespołu szkół.
Wniosek o dopuszczenie do udziału w postępowaniu sądowym w tejże sprawie został rozstrzygnięty na moją korzyść i jest to zdecydowanie nowe doświadczenie. Sędzia odnosząc się do zarzutów stawianych przez burmistrza stwierdził, że ładnie brzmią te akapity, ale to za mało by odwołać dyrektora w trakcie roku szkolnego. W uzasadnieniu zarządzenia burmistrz nie wykazał, aby zachodziły szczególnie uzasadnione przypadki odwołania (tak stwierdził wojewoda w swoim rozstrzygnięciu) – sędzia przytoczył w tym miejscu wiele wyroków, a może lepiej brzmi rozstrzygnięć NSA w podobnych sprawach. Wszystkie są na korzyść odwoływanych dyrektorów w tym trybie :) A ja przypuszczam,że poza względami merytorycznymi, to jest także zemsta za mój start w wyborach. W pośpiechu popełnia się dużo błędów i teraz to się zaczyna mścić, a to dopiero początek domina.
Dziwi mnie obecność na sprawie P. Mikołaja, zadaję sobie pytanie czym to jest spowodowane: nadmiarem wolnego czasu, a może czuje mój oddech na plecach :)
Na akademii z okazji KEN w Zespole Szkól byłabym dziś Persona non grata, ale i tak nikt mnie nie zaprosił. Gratuluję Burmistrzowi udanej akcji – wykonana praca została doceniona, nagrody rozdane :) Zaś audytorium zgromadzone na uroczystości, świadczy o tym, że sporo osób pracowało nad moim odwołaniem.
Do zobaczenia moi wychowankowie i przyjaciele :)
„Między ustami a brzegiem pucharu”
W ostatnich dniach ukazały się artykuły w prasie lokalnej w wydaniu papierowym i internetowym o intrygujących tytułach: „Nie każdy może pełnić obowiązki dyrektora” (wyd. papierowe) i „Choroszcz. Polityka zmiotła dyrektorkę Zespołu Szkół. Wkroczył wojewoda” (wyd.internetowe). Niestety, nie dano mi możliwości wypowiedzenia się – Pani redaktor do mnie nie dotarła. Trochę dziwi mnie ta sytuacja, należy zadać pytanie: Co z tą niezależnością prasy?
Artykuł wzbudził jak zwykle wiele kontrowersji co jest widoczne w wypowiedziach forumowiczów. Nawet nauczyłam się rozróżniać posty zdesperowanych osób ze szkoły jak i pracowników urzędu. Lubię je czytać, często nawet bawią mnie do łez wypowiedzi sfrustrowanych ludzi – ale takie czasy. Łatwiej jest wypowiedzieć się anonimowo, niż podawać swoje prawdziwe namiary. Ale co się dziwić, mówienie prawdy w dzisiejszych czasach nie koniecznie się opłaca. Doświadczam tego na sobie, a to najlepsza szkoła życia. Śledzę również sprawy osób w podobnych do mojej sytuacjach (mam na myśli znane procesy lekarzy) i wniosek nasuwa się sam: Ktoś, kto ma czyste sumienie, nie ukradł przysłowiowej „złotówki” i ma trochę kasy może walczyć o swoje. Trochę długo to trwa, ale jak ma się dobrego adwokata, to można liczyć jednak na sprawiedliwe rozstrzygnięcia. W końcu po to stworzono prawo. I właśnie o tym świadczy kolejne rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody (już drugie) na moją korzyść. Pragnę zaznaczyć, że nie jest to żadna opcja polityczna, bo jestem osobą bez przynależności partyjnej i cenię to sobie szczególnie. To co robię, to po prostu dochodzenie do prawdy, bo nic innego mi nie zostało, a nadal wierzę w sprawiedliwość.
Tworzenie prowokacji, które generowały konflikty (o których wkoło mówi grupa inicjatywna), nigdy nie były i nie są moją mocną stroną – wręcz brzydzę się nimi. A prawo jest prawem i osoby pracujące zwłaszcza z młodzieżą, wychowujące przyszłe pokolenia powinny je nie tylko stosować, ale i same świecić przykładem. Cały czas zastanawiam się: jaki może być konflikt na linii dyrektor – nauczyciel? Otóż proste – kiedy zwrócisz uwagę, że nauczyciel nie jest na dyżurze, co jest jego obowiązkiem – konflikt. Jeżeli są skargi uczniów i rodziców na niesprawiedliwe ocenianie i faworyzowanie jednych, a drugich traktowanie inaczej – konflikt. Spóźnianie się do szkoły i niepunktualne wychodzenie na lekcje – konflikt. Reakcja dyrektora w takiej sytuacji to konieczność.
A jeśli nauczyciel nie przychodzi do szkoły, a w tym czasie wykonuje inne czynności zarobkowe np. sędziuje mecze (zdecydowanie za większe pieniądze) w godz. swojej pracy i w kolejnym dniu przynosi zaświadczenie ze stacji krwiodawstwa, że miał dzień wolny (bo mu się należy) – to już mega konflikt. Pozostawiam to bez komentarza, tak jak i te artykuly prasowe – bo co tu komentować :)
Drodzy nauczyciele, kto Wami tak steruje? Zacznijcie myśleć samodzielnie. Kilka osób chcialo załatwić swoje partykularne interesy zarówno z gminy, jak i ze szkoły. Wy jesteście tylko pionkami w grze. Głowa do góry nie macie się czego obawiać z mojej strony. Wyciągnijcie z tego tylko odpowiednią lekcję. A wszystkim wytrwałym polecam film „Zapach kobiety” . Czyżby taką szkołę burmistrz i jego świta chcą tworzyć? (końcowe sceny filmu – na szczęście prawda zwycięża).
Dzień 13 września zaczął się jak zwykle, od zerwania kartki z kalendarza. Moją uwagę zwróciła ciekawa maksyma, którą pozwolę zacytować:
„Dramatem naszych czasów jest to,że głupota zabrała się do myślenia” Jean Cocteau.
Mnie również dało to wiele do myślenia, a jest o czym, gdyż wszystkie zainicjowane przeze mnie sprawy nie mają końca. Od tego dnia,13 – tkę uważaną przez niektórych jako feralną, zaliczam zdecydowanie w poczet liczb szczęśliwych. W tym dniu na stronie Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego zamieszczono w BIP-ie rozstrzygnięcie nadzorcze stwierdzające nieważność kolejnego zarządzenia burmistrza z serii odwoływania i powoływania kolejnych dyrektorów. (plik do pobrania)
Wygląda na to, że zarządzenia wydawane przez burmistrza, które ośmieliłam się zaskarżyć to buble prawne. Najgorsze w tym jest to, że chęć zemsty za mój start w wyborach samorządowych zdominowała „zdrowe” myślenie. Czyżby sprawdziła się cytowana wyżej maksyma? I oto kolejne rozstrzygnięcie wydane przez Wojewodę stwierdza nieważność Zarządzenia nr 23/2011 Burmistrza Choroszczy z dn. 1 marca 2011r. w sprawie powierzenia pełnienia obowiązków dyrektora Zespołu Szkół w Choroszczy. Nie byłoby problemu, gdyby „ktoś”, kto tworzy tego typu makulaturę traktował prawo w sposób ścisły i literalny, a nie interpretował według własnego uznania. A tak na marginesie Art. 36a ust.5 ustawy o systemie oświaty według mnie jest prosty nawet dla zwykłego śmiertelnika, nie wspominając już o innych osobach…
Oto fragmenty rozstrzygnięcia:
„Zgodnie z dyspozycją przepisu art. 36a ust. 5 powołanej wyżej ustawy o systemie oświaty, organ prowadzący szkołę, do czasu powierzenia stanowiska dyrektora, może powierzyć pełnienie jego obowiązków wicedyrektorowi, a w szkołach, w których nie ma wicedyrektora, nauczycielowi tej szkoły, jednak nie dłużej niż na okres 10 miesięcy. Z treści powyższego przepisu wynika wyraźnie, że przy powierzeniu obowiązków dyrektora, pierwszeństwo przypada wicedyrektorowi szkoły lub placówki, a dopiero w braku wicedyrektora, organ prowadzący powierza obowiązki nauczycielowi tej szkoły.
W wyniku przeprowadzonego postępowania nadzorczego w odniesieniu do zarządzenia Nr 23/2011 organ nadzoru stwierdził, że wyżej wymieniony akt prawny Burmistrz Choroszczy wydał z naruszeniem art. 36a ust. 5 ustawy o systemie oświaty. Ustalono bowiem, iż w dniu wydania zarządzenia Nr 23/2011 przez Burmistrza, w Zespole Szkół w Choroszczy zatrudniony był wicedyrektor (…)
Burmistrz jako organ wykonawczy powinien działać tylko i wyłącznie na podstawie prawa i w jego granicach, zatem niedopuszczalne jest podejmowanie przez Burmistrza regulacji bez wyraźnego upoważnienia ustawowego lub z jego przekroczeniem.
(…)W tym stanie należało stwierdzić, że zarządzenie Nr 23/2011 Burmistrza
Choroszczy z dnia 1 marca 2011 r. w sprawie powierzenia pełnienia obowiązków dyrektora Zespołu Szkół w Choroszczy zostało podjęte z istotnym naruszeniem prawa. Zatem stwierdzenie jego nieważności jest zasadne.”
Należy dodać, że Wojewoda rozpatrzył tylko jeden wątek sprawy, a mianowicie kwestię wicedyrektora. Drugi wątek jest zdecydowanie ciekawszy, a dotyczy kwalifikacji, ale tym zajmą się inne uprawnione do tego instytucje.
Na koniec należy postawić pytanie włodarzowi miasta: Panie Burmistrzu, w takim razie co z dalszymi zarządzeniami dotyczącymi powoływania zastępców i kolejnych dyrektorów i ich zastępców… czyżby efekt domina? Aż strach myśleć co będzie dalej…
Dla wytrwałych jako materiał dodatkowy fragment z obrad Sesji Rady Miejskiej w Choroszczy dotyczący oczywiście tego tematu.
Zorientowani wiedzą o co chodzi w tytule. Tym, którzy przez przypadek tu zaglądają wspomnę, iż osoba posługująca się nickiem „kronikarz” zamieszczała informacje na forum KP ze swoją oceną tego, co dzieje się w naszym Zespole Szkół. Nie mam pojęcia, kim jest ta osoba, ale nie byłoby „kronikarza” gdyby osoby zainteresowane i dobrze zorientowane w życiu szkoły nie napisały tekstu (czyt. donosu bo nie miały odwagi się podpisać). Udało mi się jednak ustalić jego autorów. To m.in. panie o imionach na litery D. i B. Stworzone „dzieło” należało rozpropagować, więc wspomniane osoby zaniosły je do burmistrza. Cel uświęca środki (Machiavelli), a praca powinna być nagradzana – teraz piastują odpowiedzialne funkcje.
A dalej to już z należytą pieczołowitością „zaopiekowano” się donosem – dużo by pisać! Przejdźmy do sedna :ustalono IP komputera, z którego zamieszczano zniesławiające mnie teksty na forum KP . Dziwnym trafem okazało się, że pomawiające mnie treści umieszczono z komputera znajdującego się w domu pana o imieniu Mikołaj. Jednak wystąpił mały problem, gdyż jak się okazało w trakcie przesłuchań, ten jegomość nie umie posługiwać się komputerem. Ale w okresie listopada (okres przedwyborczy) bywał u niego pan Andrzej i ponoć korzystał z tego komputera. Problem kolejny polega na tym, że wspominany Andrzej nie przyznał się do tego, że z tego komputera korzystał. Policja nawet nie była uprzejma przeprowadzić konfrontacji obu dżentelmenów w celu ustalenia, czy któryś z nich uprzejmy był na tym forum wieszać na mnie psy. Niby takie proste, a jednak okazało się za trudne i na tym sprawę zakończono. Stwierdzono i tak dużo cyt. „…Nie ulega wątpliwości, że czyn będący przedmiotem rozpoznania jest przestępstwem. Jednakże prokurator ściga nie każde przestępstwo, albowiem są takie czyny, których ściganie ustawodawca pozostawił w wyłącznej gestii osoby pokrzywdzonej.”
Zostaje mi jeszcze ściganie tego czynu z oskarżenia prywatnego, tylko zastanawiam się, przeciwko komu wnieść prywatny akt oskarżenia: przeciwko panu Mikołajowi, Andrzejowi, a może przeciwko jeszcze komuś innemu?